Dziewczynka z zapałkami MP3

Oceń ten artykuł
(34 głosów)

 

 

Było bardzo zimno; padał śnieg i zaczynało się już ściemniać; był to ostatni dzień w roku, wigilia Nowego Roku. W tym chłodzie i w tej ciemności szła ulicami biedna dziewczynka z gołą głową i boso; miała wprawdzie trzewiki na nogach, kiedy wychodziła z domu, ale co to co to były za buty! To były bardzo duże trzewiki, nawet jej matka ostatnio je wkładała, tak były duże; i mała zgubiła je zaraz, przebiegając ulicę, którą pędem przejeżdżały dwa wozy; jednego trzewika nie mogła wcale znaleźć, a z drugim uciekł jakiś urwis.. Szła więc dziewczynka boso, stąpała nóżkami, które poczerwieniały i zsiniały z zimna; w starym fartuchu niosła zawiniętą całą masę zapałek, a jedną wiązkę trzymała w ręku; przez cały dzień nie sprzedała ani jednej; nikt jej nie dał przez cały dzień ani grosika;  szła taka głodna i zmarznięta i wyglądała taka smutna, biedactwo! Płatki śniegu padały na jej długie, jasne włosy, tak pięknie zwijały jej się na karku, ale ona wcale o nich nie myślała. Ze wszystkich okien naokoło połyskiwały światła i tak miło pachniało na ulicy pieczonymi gęśmi.

"To przecież jest wigilia Nowego Roku" - pomyślała dziewczynka. W kącie między dwoma domami, z których jeden bardziej wysuwał się na ulicę, usiadła i skurczyła się cała; małe nożyny podciągnęła pod siebie, ale marzła coraz bardziej, a w domu nie mogła się pokazać, bo przecież nie sprzedała ani jednej zapałki, nie dostała ani grosza, ojciec by ją zbił, a w domu było tak samo zimno, mieszkali na strychu pod samym dachem i wiatr hulał po izbie, chociaż największe szpary w dachu zatkane były słomą i gałganami. Jej małe ręce prawie całkiem zamarzły z tego chłodu. Ach, jedna mała zapałka, jakby to dobrze było! Żeby tak wyciągnąć jedną zapałkę z wiązki, potrzeć ją o ścianę i tylko ogrzać paluszki! Wyciągnęła jedną i "trzask", jak się iskrzy, jak płonie! mały ciepły, jasny płomyczek, niby mała świeczka otoczona dłońmi! Dziwna to była świeca; dziewczynce zdawało się, że siedzi przed wielkim, żelaznym piecem o mosiężnych drzwiczkach i ozdobach; ogień palił się w nim tak łaskawie i grzał tak przyjemnie; ach, jakież to było rozkoszne! Dziewczynka wyciągnęła przed siebie nóżki, aby je rozgrzać także - a tu płomień zagasł. Piec znikł - a ona siedziała z niedopałkiem  w dłoni.

Zapaliła nową, paliła się i błyszczała, a gdy cień padł na ścianę, stała się ona przejrzysta; ujrzała wnętrze pokoju, gdzie stał stół przykryty białym, błyszczącym obrusem, nakryty piękną porcelaną, a na półmisku smacznie dymiła pieczona gęś, nadziana śliwkami i jabłkami; a co jeszcze było wspanialsze, gęś zeskoczyła z półmiska i zaczęła się zbliżać biednej dziewczynki; aż tu nagle zgasła zapałka i widać tylko było nieprzejrzystą, zimną ścianę.

Zapaliła kolejną zapałkę. I oto siedziała pod najpiękniejszą choinką; była ona jeszcze wspanialsza i piękniej ubrana niż choinka u bogatego kupca, którą ujrzała przez szklane drzwi podczas ostatnich świąt; tysiące świeczek płonęło na zielonych gałęziach, a kolorowe obrazki, takie, jakie zdobiły okna sklepów, spoglądały na nią. Dziewczynka wyciągnęła do nich obie rączki - ale tu zgasła zapałka; mnóstwo światełek choinki wznosiło się ku górze, coraz wyżej i wyżej, i oto ujrzała ona, że były to tylko jasne gwiazdy, a jedna z nich spadła właśnie i zakreśliła na niebie długi, błyszczący ślad. - Ktoś umarł! - powiedziała malutka, gdyż jej stara babcia, która jedyna okazywała jej serce, ale już umarła, zawsze mówiła, że kiedy gwiazdka spada, dusza ludzka wstępuje do Boga.

Dziewczynka znowu potarła zapałką o ścianę, zajaśniało dookoła i w tym blasku stanęła przed nią stara babunia, taka łagodna, taka jasna, taka błyszcząca i taka kochana.

- Babuniu! - zawołała dziewczynka - o, zabierz mnie z sobą! Kiedy zapałka zgaśnie, znikniesz jak ciepły piec, jak gąska pieczona i jak wspaniała olbrzymia choinka! - i szybko potarła wszystkie zapałki, jakie zostały w wiązce, chciała jak najdłużej zatrzymać przy sobie babcię, i zapałki zabłysły takim blaskiem, iż stało się jaśniej niż za dnia. Babunia nigdy przedtem nie była taka piękna i taka wielka; chwyciła dziewczynkę w ramiona i poleciały w blasku i w radości wysoko, wysoko; a tam już nie było ani chłodu, ani głodu, ani strachu - bowiem były u Boga.

A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy - nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małe ciałko trzymające w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babcią w szczęśliwy Nowy Rok.

Na podstawie przekładu Franciszka Mirandoli.

 

Dodaj komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz swoją opinię.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 # ula 2017-01-08 22:05
Mi umarlu dwaj dziadkowie i brababcia i rodzice ale mną się zajmuje siostra..wzruszająca i piękna bajka..
Odpowiedz
0 # Emilia 2017-01-12 08:16
Bardzo mi przykro Ula, że straciłaś najbliższych.
Kochajmy tych, którzy są przy nas i cieszmy się każdą wspólną chwilą.
Odpowiedz
0 # ula 2016-12-30 12:54
Kocham te bajke wzruszylam sie
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
kocham te bajke
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
hej simon wszpułczuje mi umarł dziadek
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
piękna bajka prawie się popłakałem naprawdę wrzuszająca
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:43
sorry morze
Odpowiedz
+2 # tomalski 2015-05-17 16:43
fajna bajka smutna a tak w ogóle jak ojciec norze bić swoje dziecko
Odpowiedz
-1 # edyta 2015-05-17 16:43
choc mam tyle lat juz bardzo czesto wracam do tej bajki i czytam ja mojej córeczce,jest smutna ale bardzo madra i uczy bardzo wiele
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:43
bardzo mi przykro wiem co czujesz
Odpowiedz
+1 # simon 2015-05-17 16:42
ta bajka jest bardzo smutna. Mi terz babcia umarła.
Odpowiedz
+1 # Milena_26 2015-05-17 16:42
przepiękna historia, choć bardzo smutna...
Odpowiedz
+1 # janesa123 2015-05-17 16:42
ta bajka jest bardzo smutna :cry:
Odpowiedz
0 # karolina bartosiak 2015-05-17 16:41
mieszkam w angli choci pochoze z polski uważam ze to pienkne i smóyne mam 10 let
Odpowiedz
+1 # tyo 2015-05-17 16:41
:sad:
Odpowiedz
Drogi Użytkowniku! Zanim klikniesz „OK” proszę Cię o przeczytanie informacji o tym jakie dane osobowe są zbierane przez nasz serwis, w jakim celu, na jakiej podstawie, kim jesteśmy oraz jakie prawa, w związku z tym, Ci przysługują. Wszystkie te informacje znajdziesz klikając w link "Więcej informacji". Po zapoznaniu się z Polityką prywatności, jeśli chcesz korzystać z serwisu, kliknij "OK". Klikając "OK" wyrażasz świadomą zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Pamiętaj, że po wyrażeniu zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zawsze możesz ją cofnąć lub ograniczyć. Jak to zrobić - informacje znajdziesz w zakładce "Więcej informacji".
Więcej informacji Ok