Dziewczynka z zapałkami MP3

Oceń ten artykuł
(26 głosów)

 

 

Było bardzo zimno; padał śnieg i zaczynało się już ściemniać; był to ostatni dzień w roku, wigilia Nowego Roku. W tym chłodzie i w tej ciemności szła ulicami biedna dziewczynka z gołą głową i boso; miała wprawdzie trzewiki na nogach, kiedy wychodziła z domu, ale co to co to były za buty! To były bardzo duże trzewiki, nawet jej matka ostatnio je wkładała, tak były duże; i mała zgubiła je zaraz, przebiegając ulicę, którą pędem przejeżdżały dwa wozy; jednego trzewika nie mogła wcale znaleźć, a z drugim uciekł jakiś urwis.. Szła więc dziewczynka boso, stąpała nóżkami, które poczerwieniały i zsiniały z zimna; w starym fartuchu niosła zawiniętą całą masę zapałek, a jedną wiązkę trzymała w ręku; przez cały dzień nie sprzedała ani jednej; nikt jej nie dał przez cały dzień ani grosika;  szła taka głodna i zmarznięta i wyglądała taka smutna, biedactwo! Płatki śniegu padały na jej długie, jasne włosy, tak pięknie zwijały jej się na karku, ale ona wcale o nich nie myślała. Ze wszystkich okien naokoło połyskiwały światła i tak miło pachniało na ulicy pieczonymi gęśmi.

"To przecież jest wigilia Nowego Roku" - pomyślała dziewczynka. W kącie między dwoma domami, z których jeden bardziej wysuwał się na ulicę, usiadła i skurczyła się cała; małe nożyny podciągnęła pod siebie, ale marzła coraz bardziej, a w domu nie mogła się pokazać, bo przecież nie sprzedała ani jednej zapałki, nie dostała ani grosza, ojciec by ją zbił, a w domu było tak samo zimno, mieszkali na strychu pod samym dachem i wiatr hulał po izbie, chociaż największe szpary w dachu zatkane były słomą i gałganami. Jej małe ręce prawie całkiem zamarzły z tego chłodu. Ach, jedna mała zapałka, jakby to dobrze było! Żeby tak wyciągnąć jedną zapałkę z wiązki, potrzeć ją o ścianę i tylko ogrzać paluszki! Wyciągnęła jedną i "trzask", jak się iskrzy, jak płonie! mały ciepły, jasny płomyczek, niby mała świeczka otoczona dłońmi! Dziwna to była świeca; dziewczynce zdawało się, że siedzi przed wielkim, żelaznym piecem o mosiężnych drzwiczkach i ozdobach; ogień palił się w nim tak łaskawie i grzał tak przyjemnie; ach, jakież to było rozkoszne! Dziewczynka wyciągnęła przed siebie nóżki, aby je rozgrzać także - a tu płomień zagasł. Piec znikł - a ona siedziała z niedopałkiem  w dłoni.

Zapaliła nową, paliła się i błyszczała, a gdy cień padł na ścianę, stała się ona przejrzysta; ujrzała wnętrze pokoju, gdzie stał stół przykryty białym, błyszczącym obrusem, nakryty piękną porcelaną, a na półmisku smacznie dymiła pieczona gęś, nadziana śliwkami i jabłkami; a co jeszcze było wspanialsze, gęś zeskoczyła z półmiska i zaczęła się zbliżać biednej dziewczynki; aż tu nagle zgasła zapałka i widać tylko było nieprzejrzystą, zimną ścianę.

Zapaliła kolejną zapałkę. I oto siedziała pod najpiękniejszą choinką; była ona jeszcze wspanialsza i piękniej ubrana niż choinka u bogatego kupca, którą ujrzała przez szklane drzwi podczas ostatnich świąt; tysiące świeczek płonęło na zielonych gałęziach, a kolorowe obrazki, takie, jakie zdobiły okna sklepów, spoglądały na nią. Dziewczynka wyciągnęła do nich obie rączki - ale tu zgasła zapałka; mnóstwo światełek choinki wznosiło się ku górze, coraz wyżej i wyżej, i oto ujrzała ona, że były to tylko jasne gwiazdy, a jedna z nich spadła właśnie i zakreśliła na niebie długi, błyszczący ślad. - Ktoś umarł! - powiedziała malutka, gdyż jej stara babcia, która jedyna okazywała jej serce, ale już umarła, zawsze mówiła, że kiedy gwiazdka spada, dusza ludzka wstępuje do Boga.

Dziewczynka znowu potarła zapałką o ścianę, zajaśniało dookoła i w tym blasku stanęła przed nią stara babunia, taka łagodna, taka jasna, taka błyszcząca i taka kochana.

- Babuniu! - zawołała dziewczynka - o, zabierz mnie z sobą! Kiedy zapałka zgaśnie, znikniesz jak ciepły piec, jak gąska pieczona i jak wspaniała olbrzymia choinka! - i szybko potarła wszystkie zapałki, jakie zostały w wiązce, chciała jak najdłużej zatrzymać przy sobie babcię, i zapałki zabłysły takim blaskiem, iż stało się jaśniej niż za dnia. Babunia nigdy przedtem nie była taka piękna i taka wielka; chwyciła dziewczynkę w ramiona i poleciały w blasku i w radości wysoko, wysoko; a tam już nie było ani chłodu, ani głodu, ani strachu - bowiem były u Boga.

A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy - nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małe ciałko trzymające w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babcią w szczęśliwy Nowy Rok.

Na podstawie przekładu Franciszka Mirandoli.

 

Dodaj komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz swoją opinię.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 # ula 2017-01-08 22:05
Mi umarlu dwaj dziadkowie i brababcia i rodzice ale mną się zajmuje siostra..wzruszająca i piękna bajka..
Odpowiedz
0 # Emilia 2017-01-12 08:16
Bardzo mi przykro Ula, że straciłaś najbliższych.
Kochajmy tych, którzy są przy nas i cieszmy się każdą wspólną chwilą.
Odpowiedz
0 # ula 2016-12-30 12:54
Kocham te bajke wzruszylam sie
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
kocham te bajke
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
hej simon wszpułczuje mi umarł dziadek
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:44
piękna bajka prawie się popłakałem naprawdę wrzuszająca
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:43
sorry morze
Odpowiedz
+2 # tomalski 2015-05-17 16:43
fajna bajka smutna a tak w ogóle jak ojciec norze bić swoje dziecko
Odpowiedz
-1 # edyta 2015-05-17 16:43
choc mam tyle lat juz bardzo czesto wracam do tej bajki i czytam ja mojej córeczce,jest smutna ale bardzo madra i uczy bardzo wiele
Odpowiedz
+1 # tomalski 2015-05-17 16:43
bardzo mi przykro wiem co czujesz
Odpowiedz
+1 # simon 2015-05-17 16:42
ta bajka jest bardzo smutna. Mi terz babcia umarła.
Odpowiedz
+1 # Milena_26 2015-05-17 16:42
przepiękna historia, choć bardzo smutna...
Odpowiedz
+1 # janesa123 2015-05-17 16:42
ta bajka jest bardzo smutna :cry:
Odpowiedz
0 # karolina bartosiak 2015-05-17 16:41
mieszkam w angli choci pochoze z polski uważam ze to pienkne i smóyne mam 10 let
Odpowiedz
+1 # tyo 2015-05-17 16:41
:sad:
Odpowiedz
Jeśli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych bajkach, zostaw proszę swój adres e-mail. Terms and Condition Zapisując się na listę akceptujesz nasz regulamin.
Joomla Extensions powered by Joobi

Polecane