Wiewiórka i pan Dzięcioł

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

 

 Wiewiórka Jolka zbierała orzeszki na zimę. Znosiła je do swojego mieszkanka, wysoko w gałęziach drzew. Wolną dziuplę znalazła gdy wspinała się po drzewie po kasztanka, który złocił się w słońcu. Teraz znosiła tam zapasy, aby w zimie, gdy spadnie śnieg, miała co jeść. Zbierała orzeszki, kasztany, owoce, grzybki , żołędzie i inne smakołyki . Musiała się spieszyć, gdyż było coraz chłodniej i w każdej chwili mógł spaść śnieg i przykryć· całą ziemię białą kołderką.

Wiewióreczka pracowała cały dzień. Pozbierała tyle orzeszków, że jej nowe mieszkanko okazało się zbyt małe. ·Bardzo się zmartwiła, ponieważ nie miała gdzie schować pozostałych orzeszków, a nie było już czasu, żeby szukać innego domu na zimę.

Smutną wiewiórkę zauważył przelatujący opodal dzięcioł.

 - Czemu jesteś zmartwiona Wiewióreczko?

- Drogi Panie Dzięciole – odpowiedziała Wiewiórka – przygotowałam zapasy orzeszków na całą zimę, chciałam je schować do mojego nowego mieszkanka i niestety nie zmieszczą się wszystkie. Jak nie będę miała zgromadzonego jedzonka, to w zimie mogę być głodna, a wtedy  trudno jest coś uzbierać.  Co ja teraz zrobię – żaliła się Wiewiórka.

- Czy to tutaj mieszkasz? – zapytał Dzięcioł, wskazując na dziuplę w dużym konarze drzewa.

Wiewiórka przytaknęła, smutno kiwając główką.

- Może mógłbym ci pomóc - powiedział Dzięcioł i wsadził głowę do dziupli. Stuk, stuk, stuk… puk, puk, puk… Jolka z zaciekawieniem patrzyła na pracę przyjaciela. Po chwili Dzięcioł wysunął głowę  i powiedział do Wiewiórki:

- Czy teraz mieszkanie jest wystarczająco duże aby zmieścić twoje zapasy?

Jolka weszła do środka i aż podskoczyła z radości, Dzięcioł swoim mocnym dziobem powiększył jej dziuplę.

- O tak, - powiedziała Wiewiórka – teraz mój dom jest idealny. Zmieszczą się moje orzeszki i ja też będę miała wygodnie przez zimę. Bardzo ci dziękuję Panie Dzięciole.

- Proszę bardzo. – uprzejmie odpowiedział Dzięcioł.

- Jak będziesz przelatywał niedaleko to zaglądnij do mnie, poczęstuję cię pysznym orzeszkiem – zaproponowała Wiewiórka.

- Ha, ha – zaśmiał się Dzięcioł – ja nie jadam orzeszków, ale z przyjemnością cię odwiedzę. Do zobaczenia – powiedział i odfrunął.

Teraz Wiewiórka mogła poznosić wszystkie pozostałe orzeszki do swojej dziupli i spokojnie czekać na pierwszy śnieg.

 

Dodaj komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz swoją opinię.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 # magda 2015-07-21 11:44
fajna, mała bajeczka
Odpowiedz
0 # Magda 2015-05-17 18:59
w sam raz na wieczór
Odpowiedz
0 # Dorota 2015-05-17 18:58
Krótka fajna opowiastka.
Odpowiedz
Otwórz
Jeśli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych bajkach, zostaw proszę swój adres e-mail. Terms and Condition Zapisując się na listę akceptujesz nasz regulamin.
Joomla Extensions powered by Joobi

reklama


reklama

Polecane