Auta. Strażnik lasu i sarenka

Oceń ten artykuł
(19 głosów)

 

 

W pewien słoneczny, jesienny dzień,  Pani zabrała dzieci ze szkoły na wycieczkę do lasu. Szli sobie alejką wesoło rozmawiając, kiedy mały Karolek zawołał – sarenka, patrzcie sarenka. Dzieci popatrzyły w kierunku który pokazywał chłopczyk i rzeczywiście, dwie małe sarenki długimi susami przebiegły niedaleko nich i po chwili skryły się za drzewami. Dzieci szły dalej rozglądając się,  a po chwili pani powiedziała, żeby popatrzyły na zrytą ziemię między drzewami.

– Tutaj rano były dziki – zaczęła opowiadać – dziki ryjkami szukają w ziemi pożywienia i dlatego ziemia jest zruszana.
Kiedy dotarli na polanę dzieci rozbiegły się dookoła bawiąc się wesoło. Nagle dziewczynki zawołały - proszę pani, tam jest sarenka – i pokazały rączką na skraj polany. Rzeczywiście, była tam mała sarenka, ale dlaczego nie ucieka. Pani razem z dziećmi podeszła powolutku do sarenki
– Tylko bądźcie cichutko, żeby jej nie wystraszyć – ostrzegała.
Gdy zbliżyli się do sarenki okazało się, że ma przygniecioną nogę. Ciężka gałąź oderwała się od drzewa i spadając przygniotła przebiegającą sarenkę. Teraz biedne maleństwo nie mogło się ruszyć.
- Pomóżmy jej – powiedział jeden z chłopców – podnieśmy tą gałąź. Dzieci z miejsca ustawiły się – część z jednej strony a część z drugiej i próbowały dźwignąć przygniatajmy sarenkę konar. Ale nawet z pomocą pani, nie dali rady – był zbyt ciężki.
Dzieci się bardzo martwiły o sarenkę, która już nie miała siły szarpać nogi i położyła się spokojnie na trawie.
- Mam pomysł – powiedziała pani – zadzwonimy po pomoc. Wyjęła telefon z plecaka i zadzwoniła do leśniczego. Opowiedziała mu co się stało a leśniczy obiecał, że już wysyła pomoc.
Po kilku minutach pojawił się zielony wóz – strażnik lasu. Fachowym okiem ocenił sytuację i szybko podjął decyzję – muszę użyć dźwigu, aby podnieść tą kłodę – powiedział – odsuńcie się.
Strażnik lasu miał na przyczepce zamontowany mały dźwig, który przydawał się w niezwykłych sytuacjach – na przykład w takiej jak dziś.
Zahaczył kłodę, delikatnie uniósł ją i odłożył w inne miejsce. Sarenka zaraz się poderwała, ale nie mogła ustać na obolałej nodze.
Nie możemy jej tu zostawić - zawyrokowała pani - nie da sobie rady sama, a noga może być złamana. Dzieci poprosiły więc zielony samochód, aby zabrał sarenkę do leśniczego, żeby jej nóżkę opatrzył i zabandażował. Strażnik lasu powoli podjechał tyłem do sarenki, która z pomocą dzieci wdrapała się na bagażnik zielonego autka i pojechała prosto do leśniczówki. Tam leśniczy oglądnął bolącą nogę, posmarował ją specjalną maścią na stłuczenia i zabandażował. Na koniec powiedział:
- Nie jest złamana tylko mocno potłuczona. Zostanie u mnie przez kilka dni, a niedługo nie będzie śladu po wypadku.
Dzieci codziennie po szkole odwiedzały sarenkę w leśniczówce, przynosiły jej świeże listki i młode gałązki aby miała swoje ulubione przysmaki, a sarenka wyglądała coraz lepiej. Po kilku dniach leśniczy ściągnął opatrunek, a sarenka była tak szczęśliwa, że znów mogła poruszać się bez przeszkód, że z radości skakała i biegała po zagrodzie.
- Czy sarenka może zostać z nami na zawsze? - pytały dzieci leśniczego parząc na niego z nadzieją.
- Wiem, że ją bardzo polubiłyście, ale sarenka woli żyć na wolności. Wypuścimy ją, a zobaczycie, że pobiegnie do lasu szukać swoich przyjaciół. Jakby została tu dłużej, mogłaby sobie później nie poradzić na wolności. Dlatego pomagamy dzikim zwierzętom, tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne.
Leśniczy wraz z dziećmi podeszli do szerokiej bramy wychodzącej w kierunku lasu i otworzyli ją.
- Biegnij, jesteś wolna - powiedziały dzieci, a sarenka zaraz skorzystała z możliwości wydostania się na zewnątrz i pobiegła w kierunku lasu. Gdy była na jego skraju odwróciła się i popatrzyła w kierunku leśniczówki jakby chciała powiedzieć "dziękuję i do zobaczenia" i za chwilę zniknęła w zaroślach.
- Nosy do góry - zaśmiał sie leśniczy - to dzięki waszej pomocy sarenka wróciła do lasu. Dziękuję wam za pomoc.
Dzieci z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wróciły do domów i długo jeszcze wspominały sarenkę.
 
 
 
Podkład dźwiękowy z serwisu: soundimpress.eu

 

 

Dodaj komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz swoją opinię.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 # Gosia 2016-06-01 22:01
Słuchaliśmy dziś,bardzo fajna bajeczka.
Odpowiedz
+1 # Robert 2015-05-17 18:57
Fajne, słuchaliśmy wieczorem
Odpowiedz
Drogi Użytkowniku! Zanim klikniesz „OK” proszę Cię o przeczytanie informacji o tym jakie dane osobowe są zbierane przez nasz serwis, w jakim celu, na jakiej podstawie, kim jesteśmy oraz jakie prawa, w związku z tym, Ci przysługują. Wszystkie te informacje znajdziesz klikając w link "Więcej informacji". Po zapoznaniu się z Polityką prywatności, jeśli chcesz korzystać z serwisu, kliknij "OK". Klikając "OK" wyrażasz świadomą zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Pamiętaj, że po wyrażeniu zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, zawsze możesz ją cofnąć lub ograniczyć. Jak to zrobić - informacje znajdziesz w zakładce "Więcej informacji".
Więcej informacji Ok